wtorek, 26 sierpnia 2014

Kalin kakalin kakalinka maja

Zbliża się pora zbiorów pięknych, dorodnych owoców kaliny, która ma właściwości lecznicze. Jeszcze trochę cierpliwości, bowiem należy odczekać do pierwszych przymrozków, gdyż podobnie jak owoce aronii czy czarnego bzu mogą wykazywać właściwości trujące. Oczywiście nie czekając na niskie temperatury, można kalinę zmrozić w zamrażarce.
Szkarłatnoczerwone kuleczki kaliny (Viburnum opulus L.) zebrane w baldachogrona o smaku cierpko-gorzkim (goryczka po przemrożeniu owoców zanika) i specyficznym, nieprzyjemnym zapachu (obecność kwasu walerianowego i jego pochodnych) wykazują lecznicze działanie w przypadku przeziębień, chorób skóry, serca, hemoroidów. Są przydatne przy bolesnych miesiączkach. Działają moczopędnie i są doskonałym antyoksydantem. 
Wypróbowałam osobiście galaretkę z kaliny, mimo, że jest obrzydliwa, naprawdę pomaga na przeziębienie, łagodzi kaszel, działa wykrztuśnie, napotnie, zastosowana możliwie szybko zapobiega powikłaniom.

Uwaga! 
Nalewki z kaliny zalecane są przy problemach zdrowotnych związanych z organami płciowymi, zwłaszcza kobiecymi. Podobno zapobiegają poronieniom. 
Cennym surowcem zielarskim o leczniczym działaniu mają również kora, liście i kwiaty kaliny, a nawet korzeń. Napary, wywary, susze używane były przez nasze babki i prababki do leczenia chorób w czasach, kiedy nie było jeszcze antybiotyków, a i lekarz nie zawsze był dostępny. Moja prababka używała kalinę, ale jak mówiła mi mama, już moja babcia, mimo, że znała się na zielarstwie nie stosowała jej w kuracjach leczniczych. Być może używała równie dobrego soku z czarnego bzu, albo naparu z kwiatów bzu, a już na pewno stosowała przy przeziębieniach naparu z lipy. Z czasem u Dziadków wycięto kalinę w ogrodzie, a na jej miejsce posadzono leszczynę. 
Również w weterynarii stosuje się kalinę np. kora, liście i owoce używane są do leczenia pryszczycy u bydła.
I jeszcze kilka ciekawostek. 
Kalina w krajach słowiańskich była symbolem dziewictwa. Robiono z jej witek rózgi weselne, ozdabiano korowaje, czyli weselne torty. 
Na przełomie XVII/XVIII wieku wykorzystywana przez szewców do wyrobu z drewna kaliny kołeczków i obcasów. 

Drzewko kaliny w okresie wiosennym  na działce u mojej koleżanki Tereski K. 
Kalina rośnie na terenie Polski, w okolicach Leżajska rośnie dziko nad Sanem, a na bieszczadzkich połoninach, lasach i nad potokami również rośnie obficie, ale jak mi powiedziała moja siostrzenica z Leska w okresie zbiorów trzeba rywalizować z ptakami, ponieważ mimo, że jest gorzka stanowi przysmak ptaków. Jest ozdobą ogrodów ze względu na piękne kwiatostany i przebarwione liście jesienią. 


nasionka kaliny

Źródło:
Kalina koralowa (Viburnum opulus L.)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Julian Aleksandrowicz – lekarz z pasją

Profesor medycyny, twórca wielu podręczników lekarskich łączył pracę zawodową z licznymi pasjami. 
Grał na skrzypcach. Kiedy na stronie http://www.medicus.lublin.pl/ przeczytałam, że prof. Aleksandrowicz podczas swoich licznych podróży naukowych nie rozstawał się z aparatem fotograficznym, muszę przyznać, że bardzo mi zaimponował. Portretował przyjaciół, sławnych pacjentów oraz spotkanych mieszkańców egzotycznych krajów. Bardzo chciałabym ujrzeć jego fotograficzny dorobek. W dzisiejszych czasach każdy fotografuje, wiadomo, łatwy dostęp do aparatów cyfrowych, dobrej jakości telefonów komórkowych, smartfonów etc. Kiedyś zdjęcia utrwalano na kliszach fotograficznych, pasjonaci mieli własne powiększalniki, koreksy, suszarki, i nierzadko wywoływali zdjęcia sami. Nawet odczynniki sporządzano własnoręcznie.

Profesor Aleksandrowicz swoją pracą zawodową przyczynił się do upowszechnianiu wiedzy o warunkach i sposobach zachowania zdrowia i przedłużania życia, zdrowej żywności, zapobieganiu chorób zawodowych, nowotworowych i cywilizacyjnych. Jego spojrzenie na ochronę zdrowia, wpływ czynników środowiskowych były mi szczególnie znane z racji mojej pracy zawodowej. Pracowałam w nadzorze nad żywnością, żywieniem i przedmiotami użytku musiałam znać substancje szkodliwe w produktach żywnościowych. Dzisiaj wiedzę na ten temat można bez problemu zaczerpnąć z Internetu, 30-40 lat temu nie było to takie proste. Wiedzę czerpało się z książek. Prof. Aleksandrowicz propagował również wiedzę na łamach Przekroju. 

Przestrzegał przed wzrastającym zanieczyszczeniem żywności pierwiastkami trującymi takimi jak kadm, ołów, rtęć itp. oraz azotanami, azotynami, które przyczyniają się do wzrostu zapadalności na choroby nowotworowe.

Zwracał także uwagę na system magazynowania żywności i jej ew. zanieczyszczenie rakotwórczymi związkami pochodzącymi między innymi z grzybów rozwijających się w źle wietrzonych pomieszczeniach. W wielu doświadczeniach Profesor ze swoim zespołem wykazał możliwość neutralizacji za pomocą selenu toksycznych właściwości aflatoksyn.

Na początku lat 60-tych rozpoczął badania epidemiologiczne związane z nierównomiernym rozmieszczeniem zapadalności na białaczki w Polsce oraz w innych krajach. Badania te dotyczyły również skupisk białaczek ludzi i bydła w różnych regionach Polski, a także w różnych dzielnicach Krakowa (Texas Res. Biol. Med. 1964; 22: 113, Lancet 1967; 2: 1364). W poszukiwaniu środowiskowych czynników leukozogenicznych zwrócił uwagę na częstsze występowanie grzybów niedoskonałych, jak Aspergillus flavus, w mieszkaniach pacjentów z chorobami proliferacyjnymi (Lancet 1970; 21: 43, Folia Clin. Intern. 1972; 22: 9, Texas Rep. Biol. Med. 1973; 4: 715). Grzyby te produkują mykotoksyny wykazujące, jak później się okazało, silne właściwości onkogenne. Współpracownicy Profesora stwierdzili następnie wysoką zawartość przeciwciał przeciwko antygenom Aspergillus flavus w surowicy pacjentów z nowotworami i różnego typu białaczkami (Acta Med. Pol. 1973; 5: 232).


Propagował znaczenie antyoksydantów, m.in. soli kopalnej, drożdży piwnych, otrębów i pieczywa razowego, witamin.

Zwrócił uwagę, że niedobór litu w organizmie sprzyja zaburzeniom psychicznym. 


Profesor Julian Aleksandrowicz urodził się 20 sierpnia 1908 r. w Krakowie, z ojca Józefa (z zawodu kupca) i matki Zofii.

W roku 1926 ukończył krakowskie VI Gimnazjum im. T. Kościuszki, po czym podjął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego, zakończone w roku 1933 dyplomem lekarza.

Do roku 1939 pracował jako asystent w Szpitalu św. Łazarza w Krakowie, w oddziale prowadzonym przez twórcę polskiej szkoły hematologicznej, prof. Tadeusza Tempkę. Zajmował się m.in. możliwością przechowywania krwi, co przyczyniło się do usprawnienia działań stacji krwiodawstwa w czasie działań wojennych.

W 1950 roku powierzono mu organizację III Kliniki Chorób Wewnętrznych, którą potem kierował przez niemal 30 lat. Placówka, przekształcona potem w Klinikę Hematologii AM, stała się jednym z głównych ośrodków medycznych w Polsce.

Profesor Julian Aleksandrowicz był autorem lub współautorem wielu podręczników lekarskich, rozdziałów w specjalistycznych monografiach oraz książek popularnonaukowych, m.in.: "Choroby krwi i układu krwiotwórczego", "Hematologia chorób zakaźnych", "Pożywienie, woda i sól w ochronie zdrowia społecznego", "Nie ma nieuleczalnie chorych", "Sumienie ekologiczne", "Kuchnia i medycyna", "U progu medycyny jutra". Był założycielem i redaktorem pierwszego w Polsce czasopisma hematologiczne "Hematologica Polonica". Pisał także artykuły medyczne w popularnym "Przekroju".


Źródło:


Mieszkał na ul. M. C. Skłodowskiej (dawna ul. Pańska) w Krakowie. Jest jedynym człowiekiem, którego imieniem nazwano w Krakowie dwie ulice - jedna to "Juliana Aleksandrowicza" a druga "Doktora Twardego".

Kamienica przy ul. Skłodowskiej




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...